Prawa autorskie: kiedy treść jest publiczna?

Prawo własności intelektualnej stale się rozwija i ostatnio ogromnie wzrosło. Widać to między innymi w prawie autorskim. Obecnie prawie wszyscy są na Facebooku, Twitterze lub Instagramie lub mają własną stronę internetową. Ludzie tworzą zatem znacznie więcej treści niż kiedyś, co często jest publikowane publicznie. Co więcej, naruszenia praw autorskich zdarzają się znacznie częściej niż w przeszłości, na przykład dlatego, że zdjęcia są publikowane bez zgody właściciela lub dlatego, że Internet ułatwia użytkownikom dostęp do nielegalnych treści.

Publikacja treści związanych z prawami autorskimi odegrała ważną rolę w trzech ostatnich wyrokach Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W tych przypadkach omówiono koncepcję „publicznego udostępniania treści”. Mówiąc dokładniej, dyskutowano, czy następujące działania wchodzą w zakres „publicznego udostępniania”:

  • Publikowanie hiperłącza do nielegalnie opublikowanych, wyciekających zdjęć
  • Sprzedaż odtwarzaczy multimedialnych, które zapewniają dostęp do treści cyfrowych bez zgody posiadaczy praw do tych treści
  • Ułatwienie systemu umożliwiającego użytkownikom śledzenie i pobieranie chronionych dzieł (The Pirate Bay)

Według Trybunału „do publicznego udostępniania” nie należy podchodzić technicznie, ale funkcjonalnie. Według europejskiego sędziego odniesienia do utworów chronionych prawem autorskim, które są przechowywane gdzie indziej, są na przykład równoznaczne z udostępnieniem nielegalnie skopiowanego DVD.[1] W takich przypadkach może dojść do naruszenia praw autorskich. W ramach prawa autorskiego widzimy zatem rozwój, który koncentruje się bardziej na sposobie, w jaki konsumenci uzyskują dostęp do treści.

Czytaj więcej: http://assets.budh.nl/advocatenblad/pdf/ab_10_2017.pdf

[1] Sanoma / GeenStijl: ECLI: EU: C: 2016: 644; BREIN / Filmspeler: ECLI: EU: C: 2017: 300; BREIN / Ziggo i XS4ALL: ECLI: EU: C: 2017: 456.

Udostępnij